
Fot.: @Graffiti_PN - X / Fot.: @Kpelczynska - X / Fot.: @AM_Zukowska - X
Minister rozwoju i technologii
Krzysztof Paszyk
był gościem Polsat News, gdzie wypowiedział się na temat programu "Pierwsze klucze". Podczas swojego wystąpienia mężczyzna zaapelował do
Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
i
Anny Marii Żukowskiej
, aby "odłożyły emocje na bok" oraz skupiły się "na problemach i ich rozwiązywaniu".
Słowa te były odpowiedzią na pytanie dziennikarza Marcina Fijołka, dotyczące tego, co Paszyk zrobi, jeżeli nie uda mu się przekonać koalicjantów z Lewicy i Polski 2050 co do tego, że program "Pierwsze klucze" powinien zostać wprowadzony. Zdania co do słuszności wprowadzenia dopłat do kredytów są podzielone.
- Zachęcam panie, żeby w polityce odkładać emocje na bok, a skupiać się na problemach i ich rozwiązywaniu.
Połowa Polaków w wieku od 25 do 35 lat mówi, że nie perspektyw na własne mieszkanie
- powiedział Paszyk. - Zachęcam, aby te emocje obie panie odłożyły na bok.
Polityka nie może na emocjach się opierać, tylko na tym, aby rozwiązywać problemy
, co do których się zobowiązaliśmy - zaapelował.
W dalszej części swojej wypowiedzi Paszyk ocenił, że obecnie głównym problemem, który ogranicza Polakom dostęp do mieszkań własnościowych, są
"bardzo wysokie koszty kredytu"
. Polityk zaznaczył, że są one "dwukrotnie większe niż średnia Unii Europejskiej na to wskazuje".
Polityk przypomniał również, że zapewnienie pomocy osobom, które nie mogą sobie pozwolić na zakup własnego mieszkania, było jednym z punktów
umowy koalicyjnej
. Fijołek zauważył jednak, że w dokumencie nie zaznaczono, że wsparcie ma przyjąć formę dopłat do kredytów i odniósł się do programu wyborczego
Magdaleny Biejat
, która planuje ustawowo rozwiązać problem wysokich stóp procentowych.
- Życzę powodzenia, że my zmusimy prezesa Glapińskiego, który trzyma bardzo wysokie stopy procentowe, tylko że nadal pozostaniemy w sferze zaklinania rzeczywistości - skomentował Paszyk. -
Można wprowadzić rozwiązanie, które jest obecne w większości krajów europejskich
. Tam się pomaga spłacać kredyty, które służą zakupowi własnego mieszkania, nic to nie jest nadzwyczajnego.
Ja zachęcam koleżanki i kolegów z koalicji, żebyśmy przestali gonić króliczka
- powiedział.
W trakcie programu Paszyk ocenił również, że wprowadzenie dopłat do kredytów, które jest jednym z głównych punktów programu "Pierwsze klucze", nie musi wpłynąć na wzrost cen mieszkań. Deklaracja ta padała już wcześniej ze strony resortu rozwoju.
- Mamy pewne różnice w koalicji w tej kwestii, ale idziemy do przodu - podkreślił minister. - Jeśli program jest dedykowany odpowiednim osobom, jeśli jest wdrażany w odpowiedni sposób, jeśli ma cały szereg zabezpieczeń i rozwiązań, które mają temu przeciwdziałać, a ten program to ma, to nie musi spowodować wzrostu cen - wyjaśnił.
Na słowa ministra bardzo szybko zareagowała Żukowska. Polityczka oceniła, że Paszyk swoją wypowiedzią próbował
zdyskredytować kobiety
oraz sprawić, aby odbiorcy programu przyjęli, że polityczki "rzekomo czegoś nie przeczytały". Kobieta podkreśliła, że w jej opinii to właśnie minister "nie daje rady faktom".
Na wypowiedź Paszyka zareagowała również Pełczyńska-Nałęcz, która postanowiła przypomnieć swoim obserwatorom treść wpisu, który opublikowała 1 kwietnia. Kobieta zaznaczyła wówczas, że jest przeciwniczką kredytu 0%, wysokich stóp procentowych, dopłat dla deweloperów oraz nadmiarowych zysków banków.
"
Prima Aprilis minął. Niestety niektórzy chcą takich rozwiązań całkiem na serio
" - napisała Pełczyńska-Nałęcz - "Skończył się czas pokornych konsumentów i świętych krów. Wiem, że tak zawsze w Polsce było, ale nie musi być. I nie będzie" - dodała.