Dwa tygodnie temu na ulicach polskich miast pojawiły się
billboardy
zwracające uwagę na problem spadającej dzietności. Zestawiono na niej dane, z których ma wynikać, że w latach 50. polska rodzina miała przeciętnie sześcioro dzieci, w 80. - czworo, a obecnie 2,5. Towarzyszył im napis "
gdzie są TE dzieci?"
.
Za akcję odpowiada F
undacja "Nasze Dzieci - Edukacja, Zdrowie, Wiara" z Kornic
. Ta sama, która stała za billboardami z grafikami płodów i napisem "Mam 11 tygodni", kampanią "kochajcie się mamo i tato" oraz plakatami ze słowami papieża Jana Pawła II.
Billboardy "gdzie są te dzieci" wzbudziły wiele komentarzy zarówno wśród polityków, jak działaczy społecznych i aktywistów.
- Kampania pięknie podkreśla działania tej fundacji, która skupia się przede wszystkim na obwieszaniu Polski brzydkimi plakatami. Oni się pytają "gdzie są TE dzieci". A gdzie są żłobki, przedszkola, mieszkania, efektywny system ochrony zdrowia, fajne szkoły publiczne, finansowanie in vitro, edukacja seksualna, polityka klimatyczna? Ich nie interesuje odpowiedź na to pytanie. Mamy kolejne miliony wyrzucone w błoto - mówiła w rozmowie z Ofeminin aktywistka
Paulina Zagórska
.
Nie wiadomo też,
skąd fundacja wzięła dane
z lat 50. i 80., na których się opiera. Jak zauważa
Martyna Zachorska
, znana w sieci jako "pani od feminatywów", według dostępnych danych statystycznych współczynnik dzietności był wówczas niższy niż mogłoby to wynikać z plakatów fundacji.
Według danych GUS opracowanych przez Unicef, w 1960 roku
współczynnik dzietności
wyniósł 2,98, natomiast w 1989 roku 2,06. W 2019 roku było to 1,42.

fot. Unicef
Nie wiadomo, ile kosztowały billboardy z niejasnymi danymi. Koszt kampanii "kochajcie się mamo i tato" wyliczano na około 5 mln zł. Działania fundacji finansuje firma Eko-Okna. Jej właścicielem jest
Mateusz Kłosek
, który w zeszłym roku znalazł się na liście stu najbogatszych Polaków Forbesa, wówczas jego majątek wyceniano na 674 mln zł.
Kłosek jest zarazem prezesem fundacji i pomysłodawcą akcji "gdzie są te dzieci".
- Z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci i tutaj chcemy skłonić do myślenia. Przedstawiamy dzietność rodzin m.in. w latach 50-tych, 80-tych i jak to wygląda obecnie. Pomysłodawcą jest sam prezes Fundacji, pan Mateusz Kłosek, któremu od wielu już lat zależy na trosce o rodzinę i nasza Fundacja stara się wspierać rodziny jako naturalnego i najważniejszego środowiska wychowawczego dla człowieka - mówi Wirtualnym Mediom Iwona Muszyńska, sekretarz fundacji.