Alicja Ortynecka
jest prezeską fundacji Wise Future University, której działania koncentrują się wokół jednego celu: wprowadzenia psychoedukacji do każdej szkoły w Polsce. Organizacja realizuje autorski program psychoedukacji składający się z cyklu warsztatów psychoedukacyjnych dla młodzieży, szkoleń dla nauczycieli i rodziców dzięki wsparciu biznesu.
donald.pl: Polską szkołę łatwiej naprawić, czy zaorać i zbudować od nowa?
Alicja Ortynecka: Ani jedno, ani drugie. W Fundacji Wise Futurę wierzymy w ewolucję.
Alicja Ortynecka: Nie ma innej drogi niż systematyczne przebudowywanie elementów składowych. To trochę tak, jakby chcieć w płynącym Titanicu powiedzieć, że chcemy wymienić cały statek. Ten statek już wypłynął i płynie. Wzięłam sobie do serca słowa Margaret Mead: "Nie wątp nigdy, że mała grupa troskliwych ludzi mogłaby zmienić świat. Tak naprawdę to jedyna rzecz, która go kiedykolwiek zmieniła". I ja wraz z grupą niezwykłych ludzi, m.in naszą Radą Programową w tym z dr Joanną Wojsiat, prof. de Barbaro, naszymi wspaniałymi trenerkami, psychologami i psychoterapeutami zmieniamy ten wycinek rzeczywistości.
donald.pl: A jak zmienić rzeczywistość? Co próbujecie zrobić?
Alicja Ortynecka: Wprowadzamy psychoedukację do szkół ponadpodstawowych. Bezpłatną psychoedukację, prowadzoną systemowo, metodycznie. Nie czekając na nowy statek, który podstawią nam do portu. Po to, aby zapobiegać, a nie leczyć. Leczenie zaburzeń psychicznych to kolejny odcinek przykrej rzeczywistości w Polsce. Nie zmienię go. Ale mogę spowodować, aby system nie był przeciążony.
donald.pl: Czy wasz projekt spotyka się z życzliwym zrozumieniem, czy trzeba tłumaczyć podstawy?
Alicja Ortynecka: Temat zdrowia psychicznego przestaje być tematem tabu. Przestaje być też być uważany za fanaberię bogatych ludzi, którzy nie mają co robić z pieniędzmi. Osoby, które zmagają się z chorobami psychicznymi, przestają mieć łatkę wariata. Ta zmiana postrzegania problemu to coś, co jako socjolog obserwuję od ostatnich 2-3 lat w Polsce.
donald.pl: To od niedawna. Skąd ta zmiana?
Alicja Ortynecka: Pandemia Covid bardzo w tym kontekście unaoczniła problem. Nasze tempo zachodniego życia jest niewspółmierne do tempa rozwoju naszych mózgów, emocjonalności, podstawowych potrzeb. Kondycja psychiczna współczesnego człowieka ma nie tyle pęknięcia, co głębokie rozłamy. Uwidaczniają to publikowane badania. Weźmy chociażby dane dotyczące samobójstw. Liczba prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży w wieku 13–18 lat wzrosła ponad 6-krotnie w latach 2013–2024, z 348 prób w 2013 roku do 2 092 w 2024 roku.
donald.pl: Jeżeli psychoedukacja zostanie wprowadzona do szkół powszechnie, co się może zmienić? Na jakie efekty pani liczy?
Alicja Ortynecka: Mamy 600 nastolatków objętych programem profilaktycznym. Już we wrześniu 2025 r. będziemy mieć wyniki. Wówczas będę w stanie odpowiedzieć bardzo konkretnie i liczbowo, co się zmieniło i na ile. Już teraz, patrząc na doświadczenia młodzieży, z którą pracujemy, widzę, że czasami wystarczy jedno konkretne spotkanie: warsztat, czy bezpłatna konsultacja. Taki młody człowiek, często ma dylematy, przewyższające jego możliwości poradzenia sobie z tematem. Nie wie, gdzie się z tym zwrócić, do kogo, jak podejść do sprawy. Czasami jest to problem hejtu, czasami odrzucenia przez grupę rówieśniczą, czasami problemów w domu. Widzimy cały kalejdoskop problemów, z którymi borykają się młodzi ludzie. Czasami wystarcza bardzo niewiele: życzliwe wysłuchanie, czasami pokierowanie jak krok po kroku sobie z tym poradzić, czasami musimy skierować taka młodą osobę do specjalisty.
donald.pl: To brzmi chyba bardzo obiecująco? Tak jakbyśmy systemowo nie robili nic, więc wdrożenie podstaw znacznie poprawia sytuację.
Alicja Ortynecka: Możemy popatrzeć na zmianę, którą chcemy wprowadzić w kilku płaszczyznach/poziomach. Zacznijmy od poziomu jednostkowego. Zmiana? Zdrowsze poczucie własnej wartości, wiedza o tym, jak chronić się przed uzależnieniami, jak nawiązywać relację z innymi, jak zapobiegać problemom natury emocjonalnej, jak rozumieć siebie, swoje emocje, jak radzić sobie z pogorszonym nastrojem i wiele innych. Więc na tym poziomie syntetyzując: zdrowsza, szczęśliwa jednostka, która może realizować swoje cele.
To też oznacza wiele dla wyższych poziomów: dla poziomu najbliższego: mniej konfliktów w rodzinach, więcej satysfakcji osiąganej w obszarze bliskich relacji. Na poziomie organizacji: bardziej efektywny pracownik, z mniejszą ilością absencji. Na poziomie państwa to mniejsze obciążenie dla służby zdrowia, mniejsze wydatki w tym zakresie państwa. Moglibyśmy patrzeć bardzo daleko w kontekście pozytywnych zmian, które wnosi za sobą dbałość o dobrostan psychiczny człowieka.
donald.pl: Czyli po prostu szczęśliwsze, bardziej dojrzałe społeczeństwo, które wie jak rozmawiać?
donald.pl: Czy obecnie dziejący się pilotaż już pokazał coś, co panią zaskoczyło?
Alicja Ortynecka: Przede wszystkim to, że młodzież jest niesamowicie samotna. Zarówno w klasie, w szkole jak i w domu. Wielu nastolatków traktuje bardzo ciepło ludzi, którzy okażą zainteresowanie nimi, ich lepszą przyszłością, ich teraźniejszością. Zdarzały się sytuacje, że młodzież dopytywała o konkretnych trenerów od nas, kiedy znowu się pojawią. Drugie zaskoczenie to społeczność nauczycieli.
donald.pl: Pozytywne?
Alicja Ortynecka: Tak zróżnicowanej grupy społecznej z szeregiem dysproporcji, różnic nie widziałam chyba nigdzie, a pracuję z różnymi grupami zawodowymi od 15 lat. Kolejne zaskoczenie to biznes. Jak reaguje na to, co robimy. Z dużą otwartością, ofiarnością. Są firmy i przedsiębiorcy, którzy przekazują nam comiesięczne darowizny od samego początku działań. Są firmy, które dla nas zrobiły przedstawienia w swoich firmach, aby zbierać na nas fundusze, inna firma organizuje charytatywny rajd rowerowy, inna sprzedaje swoje produkty z limitowanych kolekcji, aby wesprzeć ten cel. Mój wniosek jest taki, że ludzie chcą pomagać. Tylko często nie wiedzą jak. Kiedy stworzy się odpowiednią machinę do niesienia dobra i ma się wystarczająco wielką ideę, marzenie to się to udaje.
donald.pl: Wielu rodziców czuje, że największe pęknięcie w relacji z dzieckiem to okres nastoletniego buntu. Kiedy powinna zaczynać się psychoedukacja i czy jest jakiś wiek, w którym jest najważniejsza?
Alicja Ortynecka: Według badań okres nastoletni to najbardziej burzliwy pod kątem emocjonalnym i psychicznym etap w rozwoju człowieka. Nigdy wcześniej i nigdy później w swoim cyklu życia, człowiek nie doświadcza tak wielu wstrząsów. Nastolatkowie w grupie wiekowej 13-17 lat są grupą wiekową, w której najczęściej diagnozuje się zaburzenia psychiczne i emocjonalne. 1/3 nastolatków ma objawy depresji, tyle samo nie lubi siebie i nie akceptuje swojego wyglądu. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w latach 2015-2022 liczba dzieci objętych opieką psychiatryczną wzrosła o ponad 80%.
donald.pl: Pod rozmową z panią u Przemka Górczyka jest taki komentarz, który jest chyba jeszcze jedną ilustracją problemu:

donald.pl: Wielu rodziców myśli też nie tyle nad poprawą sytuacji, co raczej wyjęcia dziecka poza system i poszukania prywatnej szkoły lub edukacji domowej.
Alicja Ortynecka: Uważam, że to jest niestety czasami najlepsze wyjście. Oczywiście, jest wiele rzeczy, które możemy zrobić po drodze, zanim podejmiemy taką decyzję. Przede wszystkim warto zainteresować się sytuacją dziecka. Brzmi to jak banał, ale proszę mi wierzyć, że często okazuje się, że rodzic nie ma bladego pojęcia, co dzieje się w szkole z jego dzieckiem. Nie rozmawia z dzieckiem, nie pyta nauczycieli, nie ma relacji z żadnymi znajomymi dziecka ze szkoły, z nauczycielami. Ponadto, warto zbadać, na czym polega problem. Z wieloma mądry rodzic i dziecko są w stanie sobie poradzić, przy odrobinie dobrej woli ze strony nauczycieli czy szkoły. Choćby nie była idealna. Znam wiele przypadków, kiedy jednak te kroki nie wystarczyły. Oczywiście opcją jest tutaj zmiana szkoły, zmiana systemu nauczania, wybór innego podejścia pedagogicznego: są szkoły Montessori, waldorfskie, demokratyczne, etc. Nie każdy jednak ma możliwość posyłać dziecko do prywatnych szkół dobranych pod styl uczenia się dziecka, jego predyspozycje. Istnieje jednak wiele zupełnie zwyczajnych szkół, w których czynnikiem chroniących dziecko może być wspierająca grupa rówieśnicza, jeden, dobry nauczyciel.
donald.pl: A jak można pomóc pani i całemu zespołowi, który wykonuje tę pracę?
Alicja Ortynecka: Chcemy zwiększać zasięg naszych działań. Bez złotówki wydanej na marketing w pierwszych miesiącach od otwarcia Fundacji zgłosiło się do nas ponad 7800 nastolatków ze szkół w całej Polsce. Dramatyczne wiadomości od zatroskanych dyrektorów szkół, którzy piszą o samobójstwach, które miały miejsce w szkole, o bullyingu, o przemocy, o ich bezradności i potrzebie wsparcia. Potrzeby są ogromne. Na chwilę obecną objęliśmy wsparciem 600 nastolatków, dając im możliwość uczestnictwa w programie psychoedukacji obejmującym warsztaty psychoedukacyjne dla młodzieży, szkolenia dla nauczycieli, rozmowy z ekspertami dla rodziców oraz bezpłatne konsultacje online "Halo Głowa". W kolejce czeka kilka tysięcy dzieci. W roku szkolnym 2025/2026 chcemy wziąć pod swoje skrzydła na rok 1200 dzieci.
donald.pl: Brzmi jak coś ważnego, ale też drogiego w realizacji?
Alicja Ortynecka: Tak, to wymaga ogromnych środków finansowych. Ja sama jako prezeska, jestem wolontariuszką od pierwszych dni istnienia fundacji. Jest także wiele innych wspaniałych osób, które wykonują tytaniczną pracę za darmo. Jeśli jednak chcemy dostarczać młodzieży wiedzę podaną przez specjalistów w atrakcyjnej dla nich formie i przekazie, musimy mieć środki, aby wynagradzać trenerów, którzy fizycznie jeżdżą do szkół, często nawet kilkadziesiąt kilometrów kilka razy w miesiącu. Pomijam zupełnie kwestię tego, że musimy płacić rachunki za usługi prawne, księgowe, tak, jak każdy inny podmiot. Gdybyśmy wiedzieli, że mamy fundusze na wsparcie wszystkich dzieciaków zgłoszonych, moglibyśmy im pomóc. Najlepiej zrobić to przez naszą stronę
www.wisefuture.pl
wpłacając dobrowolną darowiznę, przekazując 1,5% podatku KRS 0000270261 dopisek: Wise Future University 20044 lub (jeśli ktoś ma firmę) zamawiając Program wellbeingowy dla swoich pracowników (70% środków z realizacji Programów wellbeingowych dla biznesu jest przekazywana na wsparcie realizacji naszych Programów Psychoedukacji dla dzieciaków).
donald.pl: Czego życzyć Pani i Wise Future?
Alicja Ortynecka: Tego, aby nasze działania zostały dostrzeżone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które zdecyduje się ten gotowy Program wdrożyć w całym kraju. Założyliśmy Koalicję organizacji pozarządowych działających na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Polsce. Jednoczymy środowisko NGOsów, aby mówić jednym głosem.
Myślę, że w końcu nam się uda.
donald.pl: W takim razie tego właśnie życzymy, do tego cierpliwości i satysfakcji.