W grudnia 2016 roku, wicepremier i minister kultury
Piotr Gliński,
podpisał z
Adamem Karolem Czartoryskim
umowę na zakup rodzinnej kolekcji obrazów
za 100 milionów euro.
Niedawno okazało się jednak, że pieniędzy za sprzedaż obrazów, na koncie Fundacji XX Czartoryskich już nie ma. Fundacja wystąpiła też do sądu z wnioskiem o usunięcie jej z rejestru ze względu na... brak środków na prowadzenie działalności.
Po medialnej burzy władze fundacji przyznały, że pieniądze za sprzedaż obrazów zostały przelane na konto nowego tworu, tj. Fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w raju podatkowym, czyli Liechtensteinie.
Myślę, że pracowali nad tym od 2012/2013 roku. Ona zawsze chciała to zrobić i sądzę, że w końcu udało się jej namówić ojca,
zmanipulować go i przekonać, że to jedyne słuszne rozwiązanie
. Utrzymywali zamknięte muzeum, narazili otrzymane przez nas granty, narazili też kolekcję sztuki.
Jedynym motywem sprzedaży kolekcji za nierealistyczną cenę były jego potrzeby finansowe,
a powodem darowizn na rzecz fundacji niedawno nominowanych członków rady było zagwarantowanie sobie ich zgody na przelanie funduszy dla prywatnych korzyści księcia Adama Czartoryskiego –
powiedziała Tygodnikowi Powszechnemu Tamara Czartoryska.
O ile wiem, nie dokonano żadnej wyceny
, a ponieważ transakcję sprzedaży przeprowadzono rekordowo szybko, sądzę, że na zlecenie i wykonanie takiej wyceny zabrakło po prostu czasu -
dodała.