Fot,: East News / Fot.: ekspertniebozy - TikTok
Dominik Tarczyński
, europoseł kojarzony z niedawnym skarżeniem się do Donalda Trumpa na polski rząd, był wielokrotnie krytykowany za obraźliwe lub niewiarygodne wypowiedzi w debacie publicznej. Mężczyzna niedawno wyraził swoją
gotowość do startu w wyborach prezydenckich
z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W odpowiedzi na tę deklarację w mediach społecznościowych ponownie zaczęły pokazywać się archiwalne wypowiedzi polityka.
Filmiki z jego udziałem są zamieszczane przede wszystkim na Twitterze oraz TikToku. Jednym z przytoczonych wątków okazał się udział Tarczyńskiego w programie telewizyjnym
Nie do wiary
, w trakcie którego polityk opowiadał o
egzorcyzmach
dokonywanych na "cichutkiej Kasi". Pod wpływem demonów dziewczynka miała zacząć
lewitować
i
odbijać się od ściany
jak piłka:
- Demon tak bardzo zawładnął ciałem Kasi, że działy się rzeczy sprzeczne z naturą. Kasia wydalała ogromne ilości wody, to nie był mocz. [...] Kasia pewnego dnia wyszła na strych domu i tam zobaczyła dziadka, który zmarł, anioły dookoła. Jeden z aniołów powiedział jej, że jeżeli chce być z dziadkiem, to powinna powiesić się na pasku, który wisi - relacjonował Tarczyński.
Przypadek dziewczynki nie miał być jedyną okazją, kiedy polityk doświadczył działania sił nadprzyrodzonych. W 2013 roku Tarczyński wystąpił w
Mieście Kobiet
. W trakcie programu mężczyzna przekonywał widzów o tym, że jako
asystent egzorcysty
widział
osoby plujące gwoździami
oraz
samoistnie poruszające się przedmioty
. Mimo oburzenia prowadzących polityk nie zmieniał swoich relacji.
- Kilkaset osób zgłosiło się z prośbą o pomoc, bo psychiatrzy nie mieli dla nich wyjaśnienia. Ja to widziałem na własne oczy - wyjaśniał.
W trakcie innego programu polityk przekonywał o
zagrożeniach dla duszy
, jakie wiążą się z uprawianiem sportów, m.in. jogi czy karate.
- Praktykowanie ich jest bardzo niebezpieczne, jest to zagrożenie duchowe - przekonywał.
Zmontowane fragmenty programów z udziałem Tarczyńskiego są podpisywane
żartobliwymi komentarzami
na temat tego, że osoba prezentująca takie poglądy nie powinna być prezydentem. Przypomnijmy, że podobne reakcje pojawiły się w sieci również w zeszłym roku: