
fot. East News / X
Przebywający w Paryżu amerykański sekretarz stanu
Marco Rubio
poinformował, że Stany Zjednoczone mogą
wycofać się z roli mediatora
między Rosją a Ukrainą. Jak stwierdził, wojna w Ukrainie jest "straszną rzeczą", ale nie jest wojną amerykańską, a prezydent
Donald Trump
ma wiele innych priorytetów.
Rubio spotkał się w czwartek w Paryżu najpierw z
Emmanuelem Macronem
, a następnie również z przedstawicielami Niemiec, Wielkiej Brytanii i Ukrainy, którą reprezentowali szef kancelarii prezydenta, szef MSZ i minister obrony. W spotkaniu udział brał także specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff.
Dziś rano tuż przed wylotem z Paryża Marco Rubio mówił w rozmowie z dziennikarzami, że
Stany Zjednoczone zaprzestaną prób mediacji w procesie pokojowym między Rosją a Ukrainą
, chyba że w ciągu kolejnych dni pojawią się wyraźne znaki, że porozumienie faktycznie może zostać osiągnięte.
- Stany Zjednoczone w ciągu kilku dni
zrezygnują
z prób doprowadzenia do pokoju między Rosją i Ukrainą, jeśli nie będzie sygnałów, że porozumienie w tej sprawie jest do osiągnięcia - powiedział Rubio.
Jak dodał, prezydent Donald Trump jest "zainteresowany" doprowadzeniem do porozumienia, ale
ma "wiele innych priorytetów na całym świecie".
-
To nie jest nasza wojna. Nie zaczęliśmy jej.
Stany Zjednoczone pomagają Ukrainie od trzech lat i chcemy, żeby to się skończyło, ale to nie jest nasza wojna - mówił Rubio.
- Prezydent Trump spędził 87 dni swojego urzędowanie podejmując wiele wysiłków, aby doprowadzić tę wojnę do końca. Teraz dochodzimy do punktu, w którym musimy zdecydować i ustalić, czy to jest w ogóle możliwe - dodał.
Tymczasem wczoraj Stany Zjednoczone i Ukraina zbliżyły się do zawarcia umowy o wydobyciu minerałów. Jak poinformowano, przedstawiciele obu państw podpisali
memorandum
, które ma być krokiem w kierunku porozumienia.