fot. East News / X @AlexandruC4
We wtorek
południowo-wschodnią część Hiszpanii
nawiedziły
ulewne deszcze
, które doprowadziły do
powodzi.
Do tej pory potwierdzono
ponad 200 ofiar
. Wiele jednak wskazuje, że będzie ich więcej. W wyniku powodzi najbardziej ucierpiała prowincja Walencja. Tam, jak podają meteorolodzy, w ciągu ośmiu godzin spadło tyle deszczu, co w trakcie całego roku.
Wczoraj
król Hiszpanii Filip VI wraz z małżonką i premierem Pedro Sanchezem
odwiedzili zniszczoną przez gwałtowną powódź miejscowość Paiporta w prowincji Walencja. Ich wizyta wywołała gwałtowną reakcję mieszkańców. Obrzucili króla i jego małżonkę, a także premiera
błotem
. Parę monarszą oraz polityka nazwano "mordercami".
Mieszkańcy mają żal do władzy o to, że ta nie ostrzegała ich przed zagrożeniem, jakim były ulewne deszcze i możliwość wystąpienia powodzi, a także zarzucają jej niewystarczającą pomoc po przejściu żywiołu.
Premier
Sanchez szybko opuścił miejsce zgromadzenia
, zaś para królewska próbowała rozmawiać z poszkodowanymi. Król został po chwili odciągnięty od agresywnego tłumu, który napierał na niego. Monarchę osłaniali ochroniarze i służby. Konieczna była
interwencja policji konnej
, która rozpędziła tłum mieszkańców. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać spotkanie pary królewskiej i premiera z mieszkańcami: