
fot. East News / Le Figaro
Zagraniczne media rozpisują się na temat
kuzyna wiceprezydenta USA J. D. Vance'a
- Nate'a. Okazuje się, że mężczyzna jako wolontariusz walczył na ukraińskich frontach. J. D. Vance oraz
Nate Vance
są blisko spokrewnieni. Matka wiceprezydenta USA jest siostrą ojca Nate'a Vance'a. Kuzyn amerykańskiego polityka miał w 2022 toku trafić do
108. Brygady Strzelców Specjalnych "Wilki Da Vinci"
:
- Przyjmowali każdego, kto w przeszłości trzymał broń. Przeszliśmy tylko bardzo podstawowe szkolenie - opisał w rozmowie z Le Figaro Nate Vance, który przez cztery lata służył w Korpusie Piechoty Morskiej USA.
Jego oddział w Ukrainie miał walczyć m.in.
pod Kupiańskiem, Bachmutem, Awdijiwką oraz Pokrowskiem
. Dziennikarze zapytali mężczyznę o to co sądzi o działaniach Donalda Trumpa i jego administracji względem wojny w Ukrainie. Nate Vance przyznał, iż oglądając wizytę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu, wpadł we wściekłość i poczuł rozczarowanie postawą wiceprezydenta, który jest jego bliskim krewnym:
- J. D. jest dobrym, inteligentnym człowiekiem. Gdy krytykował pomoc dla Ukrainy, myślałem, że to tylko zagrywka polityczna, aby zadowolić pewien elektorat. Ale
to, co zrobili z Zełenskim, było pułapką, przesiąkniętą absolutną hipokryzją
- stwierdził.
W rozmowie z dziennikarzami dodał, że wstrzymanie pomocy humanitarnej dla Ukrainy to absolutny błąd, który może doprowadzić do tragedii. Dodał też, że w jego przekonaniu relacje na linii USA i Rosją są nie do naprawienia:
- Rosjanie prawdopodobnie nie zapomną naszego wsparcia dla Ukrainy.
Jesteśmy pożytecznymi idiotami Władimira Putina
- skwitował.