
fot. East News / X
Wicemarszałek Sejmu
Piotr Zgorzelski
poinformował, że 51 posłów zostało ukaranych za krzyki w stronę
Romana Giertycha
podczas sejmowej awantury. Największe kary otrzymali Jarosław Kaczyński i Iwona Arent, którzy stracą po 20 tys. zł uposażenia.
Przypomnijmy, że do awantury w Sejmie doszło w środę po tym, jak
Jarosław Kaczyński
nazwał Romana Giertycha "sadystą". Gdy głos na mównicy zabrał Giertych doszło do kłótni i przepychanek. Posłanka PiS
Iwona Arent
krzyczała m.in. "złaź morderco" i intonowała okrzyk
"morderca"
, który powtórzyło kilkudziesięciu posłów PiS.
Wicemarszałek
Piotr Zgorzelski
poinformował, że posłowie, którzy awanturowali się w Sejmie zostaną ukarani.
"Na podstawie art. 175 ust. 2a Regulaminu Sejmu wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski stwierdził, że posłowie, którzy wykrzykiwali w kierunku przemawiającego posła Romana Giertycha słowa "morderca!" swoim zachowaniem na Sali Posiedzeń dnia 2 kwietnia 2025 r. po godz. 10:29
naruszyli powagę Sejmu
" - czytamy w komunikacie Kancelarii Sejmu.
Największe kary otrzymają Jarosław Kaczyński i Iwona Arent, którzy "odegrali wiodącą rolę w zdarzeniu". Prezydium Sejmu zastosowało wobec nich najwyższą przewidzianą w regulaminie karę: obniżenie uposażenia o połowę przez okres trzech miesięcy, co oznacza w sumie
utratę 20 201,88 zł dla każdego z nich
.
Wobec pozostałych 49 posłów wznoszących okrzyk "morderca" zastosowano karę w postaci obniżenia uposażenia o połowę przez dwa miesiące (w sumie 13 467,92 zł) lub odebranie pełnej diety parlamentarnej przez okres trzech miesięcy w przypadku posła, który nie pobiera uposażenia poselskiego. Krzyczących posłów
zidentyfikowano na podstawie materiałów wideo
, są to m.in. Dominika Chorosińska, Przemysław Czarnej, Radosław Fogiel, Antoni Macierewicz i Mateusz Morawiecki. Pełną listę udostępniła Kancelaria Sejmu.
"Zbrodnia i kara"
- skomentował decyzję Prezydium Sejmu Roman Giertych.
Skomentował też wpis
Krzysztofa Bosaka
, który krytycznie odniósł się do kar.
"Od karania za znieważenie i zniesławienie jest sąd. Dlaczego zwykły obywatel ma czekać latami na wyrok i płacić za prawników w międzyczasie, a bogaty adwokat z koalicji rządzącej ma mieć ukaranych przeciwników następnego dnia? Przecież ci którzy dekretują sobie takie ekspresowe kary są właśnie odpowiedzialni za zapaść polskiego sądownictwa, za brak jakichkolwiek reform przyspieszających jego działanie i usuwających aktualny bajzel" - napisał Bosak.
"Czcigodny Pan Marszałek Bosak wzruszył się nad losem pisowców wykrzykujących do mnie „morderca” ukaranych utratą pensji, bo uważa, że w ten sposób Prezydium Sejmu zastąpiło mi sąd. Chciałbym go zapewnić, że nie zastąpiło.
Nie mylmy przystawki z daniem głównym"
- skomentował Giertych.