Takie straszne dla swoich obywateli tyranie Zachodu. Takie straszne, że Ukraińcy rzucają swój życia los na stos, żeby mieć szansę na taką „tyranię” praworządnego państwa prawa, którym jak widać po obecnym zamieszaniu odrobinę przestawaliśmy być.
IKEA na propsie, przypadkowo wplątałem ich branda w sprawę jako coś tak popularnego i szwedzkiego, że kurator pewnie bliżej Szwecji nie była niż to. No cóż, może i nie najcelniej :)
W Polsce zabiera się zwierzęta (dotyczy też dzieci) tylko w oczywistych przypadkach. I to pewnie też za rzadko. To co się stało, to nie jest "hejt", to jest działające państwo.
Jak ktoś nie chce się podpisać pod swoim komentarzam - to po co tracić czas na ich pisanie???
Oczywiście można to zrobić nawet bardzo wirtualnie, tj. komentarze są widoczne z nickiem, ale jak ktoś przegnie, to jego dane łatwo dostaje policja. Obawiam się, że ta droga jest nieunikniona, a piszę to pod nickiem (choć jakby Donald chciał weryfikować wszystkie konta, to oczywiście bym się zweryfikował).
Tusk jest Polakiem, nawet jak się go nie lubi (u mnie tak w porywach 6/10 w tym temacie czyli niewysoko).
Czy Morawiecki go rozjechał? Nie, bo sam też się widocznie denerwował (drżąca dłoń) i czasem gadał mało zrozumiałe farmWazony (pytać o jakiś oficjalnie podarowany wazon jak się przepisało na żonę miliony w nieruchomościach - no absurd), a czasem po prostu puszczał stare taśmy z psalmami o Tusku.
Żadnych nieprzekonanych Morawiecki nie przekonał swoim występem, tak jak i Tusk - w tej parze nie ma "orzących i oranych" jak się mówiło ledwie kilka lat temu ;)
To, że Kaczyński nie wyjdzie już do żadnej debaty - to jasne, no nie da rady.
Ale, że Morawieckiemu też nie wystarcza odwagi, ale zamiast tego woli się pienić na to, co niemiecki polityk mówi niemieckim mediom - to ciekawy pokaz tchórzostwa. No i oczywiście w Polsce przecież żaden polityk nic takiego nie mówi żadnym mediom
Parę lat temu byłem światkiem jak znajomy o prawicowych poglądach tłumaczył mojemu kumplowi mieszkającemu już z rok w Sztokholmie, że strefy szariatu to jednak w Sztokholmie są! Prawica wie lepiej i "co pan zrobisz jak nic pan nie zrobisz".
Młodzi widzą, że bycie w pozycji siły punktuje. Są młodzi, czują się silni, ale są odcięci od bogactw niezależnie ile by pracowali. Wierzą, że to podatki/500+/ZUS czy prawo pracy ich blokuje. Prawda jest ciut inna - nie ma miejsca na to, żeby dużo grupa randomsów bez pleców (sorry chłopaki to nie tak, że nie byłem młody i nie zdarzyło mi się zagłosować na JKMa) mogła znaleźć się z pozycji siły wobec reszty i mogła sobie na bazie pracowitości i obrotności wynegocjować szybki wzrost bogactwa.
Świata, o którym opowiada Mentzen nie ma i nie będzie. Albo idziemy w stronę oligarchii albo w stronę coraz lepiej zorganizowanych społeczeństw z silnymi, niezależnymi i egalitarnymi instytucjami. Warto spojrzeć jak się żyje w państwach zoligarchizowanych, a jak tych skutecznie demokratycznych. Nie magnatowi, ale takiemu właśnei przeciętniakowi jak Wy czy ja.